Oracle też może być fajny!

W repozytorium króluje SVN, skrypty instalowane są ręcznie, Docker to magiczne słowo, o testach nikt nie słyszał. Niestety tak właśnie wygląda większość projektów związanych z Oraclem oraz PL/SQLem. W porównaniu do innych technologii są zacofane i używają przestarzałych narzędzi. Koszmarem każdego developera i Project Managera jest spięcie tego w spójny mechanizm umożliwiający sprawne zarządzanie zmianą. W serii artykułów postaram się odczarować ten proces i pokazać, w jaki sposób możemy wykorzystać narzędzia, które w innych językach programowania są standardem.

W większości projektów, przy których miałem okazję pracować, przyczyną zacofania jest popularne „skoro już coś działa, to nie należy tego ruszać”. Na ogół wynika to ze strachu przed zmianą („ten proces już znamy!”), braku czasu na projekcie („ale jak instalacja zajmuje 2 dni, to jest ok”), lub po prostu niezrozumieniem przez osoby będące liderami technicznymi. Skutkuje to również tym, że programiści, którzy utkną na takim projekcie, przy próbie zmiany pracy często mają problem z odpowiedzią na pytania dotyczące standardowych na tę chwilę narzędzi, takich jak, chociażby git.

Temat jest dość obszerny, więc docelowo będzie składał się z kilku części, w których omówię następujące zagadnienia:

  1. CI oraz CD, czyli o co właściwie chodzi.
  2. Oracle bez instalacji, czyli Docker w praktyce.
  3. Git, czyli kontrolujemy zmiany.
  4. Liquibase, czyli automatyczne instalowanie skryptów.
  5. utPLSQL, czyli testujemy zmiany.
  6. Azure DevOps, czyli spinamy proces.
  7. Pull Request, czyli ja wiem lepiej.

 

 

 

 

 

 

 

 

Może Ci się również spodoba

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.