Sylwestrowy Rzym

W ramach poszukiwań jakiejś ciekawej opcji na rozpoczęcie roku 2017 udało nam się w dość korzystnej cenie trafić bilety do Rzymu.  Tak więc z małymi przygodami i lekkim stresem związanym z urlopem oraz trochę zbyt późnym pojawieniem się na lotnisku 30 grudnia zameldowaliśmy się w Rzymie.

Włochy przywitały nas słońcem oraz temperaturą na poziomie 15 stopni, a podejścia na lotnisko Fiumicino od strony morza dostarczyło niezapomnianych wrażeń.

Coloseum nocą

Pierwszym błędem jaki popełniliśmy był zakup biletu na transport z lotniska do Rzymu na pokładzie samolotu. Według zapewnień załogi busy miały kursować co 30 minut, niestety musieliśmy poczekać ponad 1h na nasz kurs. Polecam jednak ogarnianie transportu już po wylądowaniu, bo można sprawdzić rozkład i kupić bilet w tej samej albo nawet lepszej cenie niż w samolocie.

Wnętrze Coloseum za dnia

Nocowaliśmy w internoRoma, który mieści się w pobliżu dworca Termini i niewielkiej odległości od rzymskich atrakcji. Rezerwując przez booking.com udało nam się złapać dość dobrą okazję w porównaniu do innych obiektów w okolicy w tym terminie.

Wszystkie ważniejsze rzymskie atrakcje można zwiedzić spacerując ulicami miasta. Z resztą jest to najlepszy środek transportu po rzymskim centrum, bo z tego co zauważyłem autobusy jeżdżą jak chcą, a metro ma stacje bardziej na uboczu ścisłego centrum. Na pewno jednak warto zapoznać się z jego rozkładem.

Mapka najważniejszych atrakcji

Według mnie absolutnym minimum jest Watykan z Bazyliką i Placem Świętego Piotra – tutaj skupia się duża część ruchu turystycznego dlatego nie polecam kupowania w okolicy pamiątek i posiłków, ceny są o kilka albo nawet kilkanaście procent wyższe. Tuż obok po tej samej stronie Tybru jest Zamek Świętego Anioła – mimo trzech wizyt nie udało mi się zajrzeć do środka, ale imponujące wrażenie robi również z zewnątrz.

Kolejne atrakcje mieszczą się już po drugiej stronie Tybru, ale wymagają maksymalnie 15 minutowego spaceru od zamku. Są to Piazza Navona uznawany za najpiękniejszy plac Rzymu z Fontanną Czterech Rzek. Plac jest ustanowiony nad pozostałościami Stadionu Domicjana, który niedawno został otwarty do zwiedzania. Niestety nie miałem okazji sprawdzić tej atrakcji, może uda się to zrobić następnym razem.

Zamek Anioła

Tuż obok mamy Panteon, jedna z najlepiej zachowanych budowli z czasów starożytnego Rzymu, a dziś pełniąca rolę kościoła katolickiego. Z ciekawostek, które udało mi się sprawdzić samemu, podczas opadu deszczu powietrze tak oscyluje w środku budowli, że przez otwór dachowy deszcz nie wpada do środka.

Idąc dalej wąskimi uliczkami dojdziemy do Fontanny di Trevi. Stojąc przodem do fontanny po lewej stronie mamy knajpkę Gelateria, w której zjemy świetne włoskie lody, również w przeddzień Nowego Roku. W niewielkiej odległości od fontanny znajdują się Schody Hiszpańskie, na których wiosna odbywają się pokazy mody, a zimą wystawiana jest bożonarodzeniowa szopka.

Ołtarz Ojczyzny wieczorową porą

Idąc w przeciwnym kierunku dojdziemy do miejsc z najstarszą zabudową, którą przy Placu Weneckim otwiera nam monumentalny Ołtarz Ojczyzny. Po przejściu kilkudziesięciu metrów jesteśmy otoczeni przez starożytne budowle takie jak Coloseum, Forum RomanumDomus Area, oraz wzgórze Pallatynu oraz położony po drugiej stronie wzgórza Circus Maximus. Warto wiedzieć, ze bilet do Coloseum obejmuje również Pallatyn i ważny jest przez dwa dni.

Wymienione powyżej atrakcje były planem minimum na ostatni wyjazd i udało się to zrealizować w całości. Dodatkowo udało się nam używając metra i wysiadając na stacji Colli Albani pospacerować w słoneczny dzień po jednym z większych rzymskich parków – Parku Caffarella. Natomiast na liście do zrobienia podczas kolejnego wyjazdu jest jeszcze Via Appia Antica.

Widok ze Schodów Hiszpańskich

Pisząc o sylwestrowej wycieczce do Rzymu nie mogę nie wspomnieć o klimacie jaki tam panuje w ostatnią noc roku. Z tego co udało nam się zaobserwować Sylwester w Rzymie zaczyna się około 20-21, kiedy to całe grupy rodzin lub przyjaciół udają się do knajp na sylwestrową kolację. Składa się ona z przystawki, dwóch dań, jakiegoś napoju alkoholowego i kosztuje około 45-50 EUR. Następnie około godziny 22:30 wszyscy z knajp wylegają na ulice, gdzie bawią się i składają sobie życzenia noworoczne. W zasadzie każda osoba ma ze sobą Prosecco bądź inne miejscowe wino, którym zbija toasty z mijanymi współbiesiadnikami.

My z racji nieznajomości zwyczajów wybraliśmy opcję zaczynającą się o 22:30 i stawiliśmy się pod Coloseum, skąd zwabieni światłami i ogólnym kierunkiem poruszania się tłumu udaliśmy się do Circus Maximus, na którym odbywał się koncert sylwestrowy muzyki.. klasycznej wraz z pokazem akrobatów zawieszonych na linach ponad publicznością. Było odliczanie, były toasty, jednak zabrakło mi tradycyjnego w mojej opinii pokazu sztucznych ogni.

Pokaz świateł i akrobacji w Circus Maximus.

Rzym w Sylwestra zaskoczył nas piękną pogoda, temperaturą na poziomie 12 stopni w dzień spadającą do przyjemnych -1 w nocy, zupełnie innym sposobem zabawy oraz świetnie przygotowanymi do sprzedaży wszelkiej różności gadżetów (od świecących różek po chusteczki) ulicznymi sprzedawcami.

Planując podróż warto odwiedzać mniejsze knajpki (polecam), próbować domowego wina i tutejszych potraw, a na wieczór kupić w sklepie najtańsze wino, które całkiem przyjemnie zaskoczy smakiem.

Więcej zdjęć do zobaczenia w albumie.